Pięć kroków do szczęścia
Paula Stolorz, 25 kwietnia 2010, godz. 10:00
Tagi:
Dla każdego szczęście oznacza coś innego, jednak pewne jest, że w dużej mierze zależy od nas samych. Nie ma jednej recepty na szczęście, jednakże dbając o własne „ja” możemy uczulić się na te momenty, które mogą być najpiękniejsze.
Jak dbać o swoje wnętrze i jak budować trwałe szczęście? Nie ma jednej, jedynej słusznej recepty. Istnieje jednak kilka sposobów na to, by szczęście odkryć w odpowiednim momencie, znaleźć je, gdy już do nas przyjdzie. Krótkie pięć punktów pokazuje, jak wyrobić w sobie umiejętność cieszenia się życiem.
-
Działaj w grupie. Samotność nie sprzyja szczęściu. O ile każdy z nas potrzebuje czasem chwili wytchnienia i posiedzenia w ciszy, o tyle samotniczy tryb życia na większość z nas zadziała destrukcyjnie. Jesteśmy istotami społecznymi z definicji. Jeśli więc nurtuje nas jakiś problem, nie potrafimy sobie z czymś poradzić czy mamy problemy miłosne, nikt nas tak nie zrozumie, jak inni. W końcu wszyscy codziennie borykamy się z problemami i potrzebujemy wsparcia innych. Wiedząc, że nie jesteśmy sami, nasze problemy zmniejszą się o połowę.
-
W kwestiach szczególnie drażliwych bądź zupełnie przyziemnych może pomóc nam profesjonalista. I nie chodzi tu tylko o psychologa. Czasem nasz problem wymaga konsultacji na przykład z prawnikiem, policjantem czy księdzem. Warto otworzyć się na profesjonalną pomoc, jeśli nie potrafimy sobie sami poradzić z problemem. W tym przypadku przydaje się internet, z którego warto korzystać i szukać pomocy.
-
Książka – jest w zasadzie lekiem na wszystko. Mamy tak ogromny wybór lektur, że znalezienie czegoś pasjonującego nie będzie problemem. Można zagłębić się w powieści i zapomnieć o własnych zmartwieniach, a można też sięgnąć po poradniki. Te drugie wcale nie muszą być synonimem śmieszności rodem z Bridget Jones. Dla poprawy samopoczucia przydaje się na przykład podręcznik medytacji.
-
Ćwicz ciało i umysł. Własna sprawność daje nam poczucie pewności, a tym samym chęć do dalszego działania, motywację, chęć podejmowania nowych wyzwań. A za tym idą sukcesy. Aktywność fizyczna nie musi przejawiać się tylko w ciężkich ćwiczeniach, warto spacerować, tańczyć. Wtedy nasz organizm wytwarza endorfiny, hormony szczęścia. Warto też ćwiczyć umysł – ciągle pogłębiać swoją wiedzę, czytać, rozwiązywać łamigłówki, uczyć się języków.
-
Zmień coś! Jeśli czujesz zmęczenie materiału, rutynę i nudę, warto coś w swoim życiu zmienić. Nie dla każdego stabilizacja oznacza szczęście. Niekiedy wystarczy fryzjer czy przemeblowanie pokoju, w innym przypadku lepsza może okazać się zmiana pracy. Jedno jest pewne: takich decyzji nie należy się bać, warto jest podejmować samodzielnie i robić wszystko, by uszczęśliwić siebie i niczego nie żałować.
Źródło: jejzdrowie.pl
Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Już za kilka dni będziemy znów świadkami kolejnego Dnia Zakochanych. Emocje związane z jego obchodzeniem są różne, zwłaszcza gdy dotyczy on osób samotnych. To właśnie oni nie przepadają za kiczowatą...
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
Freud się mylił. Psychoanaliza to teoretyczny pseudobełkot, w którym jest zaledwie ziarnko prawdy.
-
(58)
umysł to nie mózg
-
(6)
fajne.ale nie polecam. Bo uzależniłem sie sam i walcze z nałogiem.
-
(3)
Tak ci się tylko wydaje:)
-
(2)
Czasami jak się wszystko wokół wali, to wtedy sukcesem jest dla nas nawet najmniejsze osiągnięcie:)

























Dodaj komentarz