Łaknienie na słodycze
Damiesa, 9 kwietnia 2011, godz. 00:10
Tagi:
Kiedy mimo narzuconej sobie diety nie potrafimy oprzeć się łakociom i nie darujemy sobie przejścia obok witryny sklepowej pełnej ciast, warto zastanowić się nad przyczynami takiego zapotrzebowania na słodkości. Czy problem istnieje w naszej psychice? Czy słodycze wpływają na poprawienie nastroju i są lekiem na depresję?
Sposób na stres
Część kobiet dzięki podjadaniu batonów, czekolady czy cukierków zwalcza stres. Takie łakocie podnoszą poziom cukru we krwi i są świetnym sposobem na „zajadanie smutków”. Dodatkowo czekolada uwalnia endorfiny, czyli hormony szczęścia, więc nie dziwi fakt, że tak często po nią sięgamy.
Poziom serotoniny
Zbyt niski jej poziom objawia się sennością, ale także spadkiem samopoczucia. Jedzenie słodyczy pomaga zatem przywrócić dobry nastrój. Ten fakt tłumaczy więc, czemu sięgamy po słodycze właśnie w chwilach przygnębienia. To świetny lek na łagodzenie napięć psychicznych i hamowanie agresji.
Naturalny afrodyzjak
Czekolada jest uznawana jako afrodyzjak. Dzieje się tak za sprawą jej działania na nasz organizm. Jedzenie tego smakołyku kojarzy się nam z przyjemnością, a do tego substancje w niej zawarte pobudzają nasz układ nerwowy wprowadzając uczucie zadowolenia. Taki stan chwilowego upojenia może jednak przerodzić się w nałóg i silnie uzależnić, czyniąc nas niewolnikami tego przysmaku.
Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.
O tym rozmawiacie
Hit dnia
Bez najmniejszej wątpliwości możemy zaryzykować stwierdzenie, że wiele stracił ten, kto nigdy nie kochał. Pierwszy pocałunek, intymne zbliżenia czy rozmowa trwająca do późnych godzin nocnych to tylko...
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(3)
Mi tam odpowiada jak ja jestem od kogoś uzależniona a ten ktoś ode mnie...
-
(1)
Kiedyś miałam romans z kolegą z pracy. Nie kończy się to dobrze. W końcu było za dużo emocji i postanowiłam zmienić robotę...
-
(1)
Mój mąż wyznał mi miłość pod wodą, jak byliśmy na nurkowaniu zagranicą znalazłam plastikowe dmuchane serce ;)
-
(2)
doskonale cie rozumie. Najpierw bałam sie że nie chce pic zastępczego mleka a ja miałam aktywna tylko jedna pierś i pokarmu zaczynało brakować, skupiłam sie na wmuszeniu jej butelki teraz nie chce wogóle piersi a ja nie moge sobie poradzic z tym...
-
(3)
nie zarządzanie a właściwie dobra organizacja dnia!

























Dodaj komentarz