Jak zakończyć związek?
Jak zakończyć związek, jak zakończyć toksyczny związek? To nie jest łatwe. Wydaje ci się, że nie potrafisz bez niego żyć, że nic lepszego nie może ci się przydarzyć. Zastanów się, czy naprawdę chcesz być z nim nieszczęśliwa przez całe życie. Decyzja o rozstaniu świadczy o twojej odwadze i wierze w siebie. Zrób to zanim będzie za późno.
Kiedy zakończyć związek?
Przede wszystkim zaplanuj ten moment. Niech to będzie po następnej kłótni, gdy znów złamie obietnicę, czy wtedy, gdy po raz kolejny cię zawiedzie. Zastanów się co ze sobą, zabierzesz i dokąd pójdziesz. Jeśli to ma być prawdziwe rozstanie, te szczegóły wszystko ci ułatwią.
Jak się rozstać?
Daj mu jasno to zrozumienia, że to już koniec. Jeśli boisz się rozmowy, napisz list, nagraj się na sekretarce. Mów prosto i zrozumiale. Nie zostawiaj żadnej furtki, nie rób sobie nadziei. Zerwij z nim kategorycznie i na zawsze. Nie daj się wciągnąć w dyskusję, to cię zgubi. Dowiesz się najwyżej, że jesteś wszystkiemu winna, co jest bzdurą. Szkoda czasu i nerwów. Jeśli jesteście małżeństwem wyślij dokumenty przez adwokata.
Powody odejścia
Weź kartkę i spisz powody, które zmuszają cię do odejścia. Przyklej je w widocznym miejscu i patrz za każdym razem, kiedy przyjdzie ci do głowy, by dać mu setną szansę.
Rozstać się czy nie?
On nie pozwoli ci tak po prostu odejść. Przygotuj się na to, że będzie cię przekonywał byś wróciła. Obieca poprawę, będzie cię nachodził, powie dokładnie to, co będziesz chciała usłyszeć, za wszelką cenę będzie chciał zwrócić twoją uwagę.
Jak przetrwać rozstanie?
Przede wszystkim musisz wytrwać w postanowieniu. Pamiętaj, że twój były to nie biedne, cierpiące zwierzątko czy zbity pies, to drapieżnik, któremu wymknęła się ofiara. Nie wierz w jego obietnice. Za kilka dni czy tygodni wszystko wróci do normy. Znów cię uderzy, zawiedzie, zdradzi. Miłość nie zniknie od razu. Jak się odkochać?
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
"Wg mnie ból nie leczy ran.... on przyzwyczaja do bólu" - widzisz jakiś sens tej wypowiedzi??
Zgadzam się Feliceagnes,
Sama byłam w takim związku i jak wróciłam to potem już było tylko gorzej. Z tego typu relacji trzeba jak najszybciej uciekać - ja własnie to robie.
Butterfly- mam nadzieję, że zrobiłaś tak jak chciałaś, że uratowałaś siebie bo Ty jesteś najważniejsza.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(3)
Mi tam odpowiada jak ja jestem od kogoś uzależniona a ten ktoś ode mnie...
-
(1)
Kiedyś miałam romans z kolegą z pracy. Nie kończy się to dobrze. W końcu było za dużo emocji i postanowiłam zmienić robotę...
-
(1)
Mój mąż wyznał mi miłość pod wodą, jak byliśmy na nurkowaniu zagranicą znalazłam plastikowe dmuchane serce ;)
-
(2)
doskonale cie rozumie. Najpierw bałam sie że nie chce pic zastępczego mleka a ja miałam aktywna tylko jedna pierś i pokarmu zaczynało brakować, skupiłam sie na wmuszeniu jej butelki teraz nie chce wogóle piersi a ja nie moge sobie poradzic z tym...
-
(3)
nie zarządzanie a właściwie dobra organizacja dnia!

























"To nie jest łatwe. Wydaje ci się, że nie potrafisz bez niego żyć, że nic lepszego nie może ci się przydarzyć. Zastanów się, czy naprawdę chcesz być z nim nieszczęśliwa przez całe życie. Decyzja o rozstaniu świadczy o twojej odwadze i wierze w siebie. Zrób to zanim będzie za późno."
Dokładnie tak jest! No lepiej ująć bym nawet ja sama tego nie mogła ;) ;p
"Jak się rozstać?. Nie daj się wciągnąć w dyskusję, to cię zgubi." Dodałabym jeszcze: "ani w żadne rozmowy typu ZOSTAŃMY PRZYJACIÓŁMI" :/
Jak przetrwać rozstanie? Radzę rozejrzeć się dookoła, dostrzec można ludzi, którzy wcześniej wydali nam się ... niepotrzebni...
Każdy z nas ma prawo do szczęścia. Znam osobę :) która wyszła z toksycznego związku. Weszła w całkiem nowe nieznane, ale zdrowe relacje z osobą, która chciała jej nieba przychylić. Z ex postanowiła być... dobrymi znajomymi. Nic bardziej mylnego! Nie dało się bo osoba porzucona za wszelką cenę chciała dalej grać pierwsze skrzypce. Dziewczyna zwątpiła w to że...chyba nie zasługuje na tego nowego czułego troskliwego chłopaka i ... stwierdziła że chyba dobrze będzie jej kiedy wróci w to bagno, w którym siedziała tyle lat... Historia jak z kioskowego romansu... :) Obecny próbuje ją ratować przed okropną przeszłością, a zarazem chce oszczędzić jej rozczarowania w przyszłości...chce tak na prawdę uratować jej życie bo pełen doświadczenia życiowego doskonale wie (jak twierdzi :) jak to się skończy. Na początku będzie super, ale... ludzie tak łatwo się nie zmieniają. Facet z przeszłości łokciami rozpycha się w jej głowie i sercu byleby tylko dziewczyna nie zapomniała o nim, wspominała wspaniałą : / przeszłość wysyłając liściki, kwiaty, piosenki. I znów ex myśli o sobie cholerny egoista, który znów chce wygrać. Stawką jest ... jej szczęśliwe życie. Dziewczyna ma mętlik w głowie, zaczyna ...kochać jednego i drugiego... Tak na prawdę to jej się tylko wydaje, że znów pokochała byłego...nie można kochać potwora. Egoisty nie można kochać! Ona nie kocha natomiast siebie, nie myśli o sobie i o tym, że to ona zasługuje na szczęście (a powinna!!!!!) i to facet, którego wybierze będzie najszczęśliwszą osobą na świecie! Pełna zwątpienia próbuje poddać się mężczyźnie z przeszłości, który przecież tak bardzo ją skrzywdził...oszukiwał...kombinował byleby tylko jego było na wierzchu. NIE WCHODZIĆ DRUGI RAZ DO TEJ SAMEJ RZEKI! Dobrze radzę!
I trzeba być konsekwentnym w swoim działaniu.
Dziewczynie wydawało się, że zaczyna znów kochać byłego... Wg mnie ból nie leczy ran.... on przyzwyczaja do bólu.