3 zdania, które blokują cię w rozwoju
Twój kolega właśnie kupił nowe Audi, siostra Twojego kolegi wróciła z podróży do Indochin (jak ją było na to stać, skoro pracuje za barem?), kumpel z którego pomysłu na biznes wszyscy się śmiali, zatrudnia już 5 pracowników, a sąsiad po kilku latach rzępolenia na gitarze zaczyna dawać regularne koncerty i staje się coraz bardziej rozpoznawalny. Ty nadal w ciągu dnia przewracasz hamburgery, a wieczorami marzysz o własnym biznesie/podróżach/własnym mieszkaniu/dobrej pracy w której mógłbyś w końcu robić to, czego uczyłeś się przez ostatnie 5 lat/dziecku na które cię nie stać * niepotrzebne skreślić. Dlaczego im się udało, a Tobie nie? Co oni mają takiego, czego Tobie brakuje?
“No tak, może nie byłem od czterech lat na wakacjach i mimo tego, iż mam 27 lat nadal mieszkam z rodzicami, ale przecież mogłoby być gorzej, a hamburgery łatwo się przewraca”. Takie myślenie, to znana psychologicznie metoda „słodkich cytryn“. Aby uniknąć pogorszenia nastroju, tłumaczymy sobie, że cytryny które codziennie jemy wcale nie są kwaśne. Mało tego, są słodkie niczym miód. Dlatego nie robimy ze sobą nic, tkwimy w jednym miejscu i tylko od czasu do czasu, krzywimy się, kiedy dotrze do nas prawdziwy smak naszego życia. Dopóki będziesz zgadzał się na swoją sytuację, nie będziesz miał motywacji do zmiany.
A skąd masz wiedzieć, skoro nigdy tego nie robiłeś? Jeśli chodzi ci po głowie duży plan – np. własny biznes, to oczywistym jest, że skoro do tej pory nie prowadziłeś firmy nie masz w głowie recepty na sukces, ani kompleksowej wiedzy na temat tego jak taki biznes poprowadzić. To jednak, co możesz zrobić (zamiast odpuszczać temat bo „nie wiesz jak”) to podzielić swoje dojście do celu na małe etapy. Zastanowić się co potrzebne jest ci do realizacji tego pomysłu (ludzie, fundusze, narzędzia, miejsce, rynek zbytu itd) i po kolei zajmować się każdym z elementów. To pomoże ustalić plan działania i w końcu doprowadzi cię – niczym po nitce – do środka kłębka, czyli samego początku.
Strach przed porażką. To nasz największy osobisty demon. To z lęku i obawy nie podejmujemy wyzwań i nie rozwijamy się. Nie idziemy na studia, bo sobie nie poradzimy, nie piszemy magisterki, bo nam się nie uda jej skończyć. Nie zakładamy firmy, bo jak wszystko stracimy to nie będzie wesoło. Wydaje ci się, że ludzie którzy osiągnęli sukces i robią to co lubią nigdy się nie bali? Nieprawda, bali się, ale to co mogli zyskać uznawali za bardziej ważne niż dbanie o swoje dobre samopoczucie i unikanie strachu.
Dziura w CV- czy to, że przez rok nie będziesz miał dowodów zatrudnienia na pewno jest takie straszne? Gdyby tak było, wszyscy którzy stracili w ciągu ostatnich kilku miesięcy pracę nie mieliby żadnych perspektyw. Czy znasz choć jedną osobę, która mimo posiadania przerwy w ciągłości pracy wróciła do robienia kariery (na pewno znasz)- skoro jej się udało, czemu ma się nie udać tobie?
Stracę oszczędności - ile oszczędności miałeś rok temu? Mniej? i byłeś w stanie coś jednak przez ten rok zgromadzić, prawda? A gdybyś zachorował i całe oszczędności musiał oddać na ratowanie zdrowia. Też byś je stracił, prawda? A gdyby cię okradli? Strata oszczędności jest ryzykiem, bez którego nie da się poprowadzić biznesu, ale jednocześnie ich strata nie jest aż tak dotkliwa jak Ci się wydaje.
Wyląduje na bruku – może będziesz musiał zrezygnować z wynajmowanego teraz mieszkania, ale czy to od razu znaczy że wylądujesz na bruku? A twój rodzinny dom? znajomi? Na pewno nie miałbyś dokąd wrócić?
Będę samotny – jeśli już teraz obawiasz się, że dziewczyna opuści cię w trudnych chwilach, rzuć ją. (pomijam już fakt, że takim myśleniem odbierasz jej uczucia i inteligencję).
Źródło: lajfmajster.pl
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
Some time ago, I really needed to buy a good car for my organization but I did not have enough cash and could not order something. Thank goodness my dude suggested to try to get the personal loans from reliable bank. Thus, I acted that and used to be satisfied with my auto loan.
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(3)
Mi tam odpowiada jak ja jestem od kogoś uzależniona a ten ktoś ode mnie...
-
(1)
Kiedyś miałam romans z kolegą z pracy. Nie kończy się to dobrze. W końcu było za dużo emocji i postanowiłam zmienić robotę...
-
(1)
Mój mąż wyznał mi miłość pod wodą, jak byliśmy na nurkowaniu zagranicą znalazłam plastikowe dmuchane serce ;)
-
(2)
doskonale cie rozumie. Najpierw bałam sie że nie chce pic zastępczego mleka a ja miałam aktywna tylko jedna pierś i pokarmu zaczynało brakować, skupiłam sie na wmuszeniu jej butelki teraz nie chce wogóle piersi a ja nie moge sobie poradzic z tym...
-
(3)
nie zarządzanie a właściwie dobra organizacja dnia!
























Zgadzam się w stu procentach z tym artykułem! Balam się zapisać na prawo jazdy bo, uważałam że tyle osób nie zdaje to ja miałabym zdać???? Nie chciałam zerwać z chłopakiem,bo inny moze być gorszy... sama sobie stawiałam bariery , gdy sobie to uswiadomiłam wszystko się zmieniło na lepsze